Pieśni wielkopostne.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pieśni wielkopostne.

Pisanie by Bezimienna on Sro Paź 07, 2009 1:07 am

Golgoto, Golgoto, Golgoto!
W tej ciszy przebywam wciąż rad
W tej ciszy daleki jest świat,
Ty koisz mój ból, usuwasz mój strach
Gdy widzę Cię, Zbawco przez łzy.

Ref. To nie gwoździe Cię przebiły,
lecz mój grzech
To nie ludzie Cię skrzywdzili,
lecz mój grzech.
To nie gwoździe Cię trzymały,
lecz mój grzech.
Choć tak dawno to się stało,
widziałeś mnie.

Ja widzę Cię Zbawco mój tam,
Tak wiele masz sińców i ran!
Miłości twej moc zawiodła Cię tam,
Uwolnić mnie z grzechów i win.

Ref: To nie gwoździe....

Tak często wspominam ten dzień,
Golgotę i słodki jej cień.
Przychodzę pod krzyż,
Z ciężarem mych win,
Uwolnił mnie tam Boży Syn.

Ref: To nie gwoździe...



Hosanna, Synowi Dawidowemu,
Który przychodzi w Imieniu Pańskim!
Hosanna na wysokościach,
Boży lud niech zawsze Pana czci!




Hosanna, Hosanna, Hosanna Najwyższemu! 2x
Uwielbiamy Imię Twe, z przepełnionych chwałą serc!
Wywyższamy Cię, Panie nasz!
Hosanna Najwyższemu



Idę za Tobą, chociaż wiem,
że droga Twoja nie jest łatwa.
Ciernie i osty na niej są,
i miłość, która z nich wyrasta.
Oto jestem, Dobry Panie,
idę wypełnić wolę Twą.
Jestem na każde zawołanie,
więc wołaj, Panie, jeśli chcesz, wołaj mnie.




Jezus daje nam zbawienie, Jezus daje pokój nam.
Jemu składam dziękczynienie,
chwałę z serca mego dam.

REF. Jezus silą mą, Jezus pieśnią mego życia.
Królem wiecznym On, niepojęty w mocy swej.
W Nim znalazłem to, czego szukałem do dzisiaj,
Sam mi podał dłoń, bym zwyciężał w każdy dzień.

W Jego ranach uzdrowienie,
w Jego śmierci życia dar.
Jego krew to oczyszczenie, Jego życie chwałą nam.

Ref. Jezus siłą...




Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,
Na wieczne czasy, bądźże pozdrowiony!
Gdzie Bóg – Król świata całego
Dokonał życia swojego.

Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,
Na wieczne czasy, bądźże pozdrowiony!
Ta sama Krew Cię skropiła,
Która nas z grzechów obmyła.

Chrystusa, bądźże pochwalony
Na wieczne czasy, bądźże pozdrowiony!
Z Ciebie moc płynie i męstwo,
W Tobie jest nasze zwycięstwo!



Krzyżu, mój Krzyżu, com dla Ciebie zrobił,
Czym Ciebie uczciłem, albo czym ozdobił?
Ty mnie ratowałeś całe moje życie,
A ja szykowałem gwoździe w Ciebie wbite.

Krzyżu mój, Krzyżu, czym Ci wynagrodzę,
Żem stał obojętny przy krzyżowej drodze?
Zamiast dźwigać ciężar, który inni niosą,
Zaparłem się Ciebie, jak Piotr ongiś nocą.

Krzyżu mój, Krzyżu, wiem, że mi przebaczysz,
Tyś znakiem nadziei, nie znakiem rozpaczy.
Na Twoich ramionach los świata spoczywa
I też los człowieka, który Ciebie wzywa!



Nie zdejmę krzyża z mojej ściany
Za żadne skarby świata.
Bo na nim Jezus ukochany
Grzeszników z niebem brata.
Nie zdejmę krzyża z mego serca,
Choćby mi umrzeć trzeba,
Choćby mi groził kat-morderca,
Bo krzyż to klucz do nieba.
Nie zdejmę krzyża z mojej duszy,
Nie wyrwę go z sumienia,
Bo krzyż szatana wniwecz kruszy,
Bo krzyż – to znak zbawienia.
A gdy zobaczę w poniewierce
Jezusa krzyż i ranę,
Która przeszywa Jego serce,
W obronie krzyża stanę.




Nadeszła Ojcze godzina moja
Otocz mnie chwałą bym wielbił Cię
Bym Twoją mocą
dał życie na wieki
tym, których Ojcze oddałeś mi

Twe imię Ojcze im objawiłem
To twoje dzieci, któreś mi dał
A oni wierzą we wszystkie Twe słowa
Za nimi proszę abyś ich strzegł

Świat jest im wrogiem, bo nie zna Ciebie
Jak mnie posłałeś, posyłam ich
Uświęć ich w prawdzie
Twe słowo jest prawdą
Za nich w ofierze poświęcam się




Nocą Ogród Oliwny, śpią twardo wszyscy uczniowie,
Czuwa w bólu ogromnym i cierpi za nas Bóg Człowiek.

Ref: Ojcze jeśli możliwe oddal ode mnie ten kielich.
Ojcze, jeżeli trzeba, chcę Twoją wolę wypełnić

Nocą klęczę przed Tobą, ucichły auta, tramwaje.
Wszystko w życiu zawodzi, jedynie Ty pozostajesz.

Ref. Ojcze...

Nocą patrzę przez okno, na skrawek nieba chmurnego.
Tyle w życiu cierpienia, lecz nie śmiem pytać dlaczego.

Ref. Ojcze....



Ogrodzie Oliwny widok w tobie dziwny,
Widzę Pana mego na twarz upadłego.
Tęskność, smutek, strach Go ściska,
Krwawy pot z Niego wyciska,
Ach, Jezu mdlejący – prawieś konający.

Kielich gorzkiej męki z Ojca Twego ręki,
Ochotnie przyjmujesz, za nas ofiarujesz.
Anioł Ci się z nieba zjawia,
o męce z Tobą rozmawia,
Ach, Jezu strwożony przed męką zmęczony


Panie, Ty widzisz, Krzyża się nie lękam.
Panie, Ty widzisz, Krzyża się nie wstydzę!
Krzyż Twój całuję, pod Krzyżem uklękam,
Bo na tym Krzyżu Boga mego widzę.

Do Krzyża zwracam wszystkie me życzenia,
Na Krzyż przybijam błędnych myśli roje.
Bo z Krzyża płyną promienie zbawienia,
Bo z Krzyża płyną zmartwychwstania zdroje.




Rysuję krzyż z kropelką krwi
I z jedną dużą łzą.
Za krzyżem drzwi, do nieba drzwi,
Dla mnie otwarte są.
Za ten Krzyż i Twoje łzy,
za serdecznej krople krwi,
Jezu, dziękuję Ci.
Za otwarte nieba drzwi,
drogę, którą szedłeś Ty,
Jezu, dziękuję Ci.

Ten ciężki krzyż, o, Jezu mój,
Pomogę dźwigać Ci.
Aby ten krzyż i ciężki znój
Czegoś uczyły dziś.

Dźwigam ten krzyż i dźwigać chcę
Za grzeszny cały świat




Rozmyślam nad miłością,
co ślad znaczyła mocą
i uczę się pojmować ją.
Rozmyślam nad dobrocią,
co czynić źle nie mogła,
choć wokół wyszydzano ją.
Ref. Za jaką cenę przyszło Ci,
stać się człowiekiem z Ciała i Krwi.
Czułeś tak samo, czułeś jak my,
kiedy Ci podstawiano krzyż.
Chciałeś zapłakać, nie było łez,
wiedziałeś Ojciec opuścił Cię.
Zabrakło Piotra,
który w ogień z Tobą miał iść.
2. Za winy ojców i nasze
stałeś się Barabaszem,
choć nigdy grzech nie splamił Cię.
Jak owca na rzeź prowadzona,
milczałeś gdy na ramionach
przyszło Ci dźwigać ciężar win.
Ref. Za jaką cenę ...





Rozpięty na ramionach, jak sokół na niebie,
Chrystusie, Synu Boga,
spójrz, proszę na ziemię.

Na ruchliwe ulice, zabieganych ludzi,
Gdy dzień się już kończy i ranek się budzi.
Uśmiechnij się przyjaźnie z wysokiego krzyża
Do ciężko pracujących, cierpiących na pryczach.

Rozpięty na ramionach...

Pociesz zrozpaczonych, zrozum głodujących,
Modlących się wysłuchaj, wybacz umierającym.
Spójrz, Cierpienia Sokole,
na wszechświat, na ziemię,
na cichy, ciemny kościół,
dziecko wzywające Ciebie.

A gdy nas będziesz sądził, Boskie Miłosierdzie,
Prosimy, Twoje dzieci, nie sądź na miarę siebie






Spójrz tam w górze w oddaleniu -
Jakaś postać chyli się, w tak żałosnym rozmodleniu,
Klęczy Jezus, Boży Syn.

Cichutko śpi, Getsemani sad -
Lecz cisze przerywa raz po raz,
westchnienie i ból,
Bo straszny ten ból, przezywa Jezus mój.

Jakże ciężką walkę stoczył -
Wolę ojca przyjął sam,
tam na wzgórzu na Golgocie, -
On wykonał Boży plan.

Cichutko, zaprasza ciebie tu -
I popatrz, jak cierpiał tam wśród wzgórz,
On zbawić cię chce, miłością się zwie -
Pan Jezus kocha cię.




Ref.: Szara droga, polna droga,
Piachem biegnie, wiatrem wieje.
A po bokach jarzębina
Koralami czerwień sieje.
Jarzębina, jak czerwonej krople krwi.
Boża Męko na rozdrożach –
Dokąd mam iść, powiedz mi, powiedz mi!

Krzyż zmurszały, mchem zielonym
Zarósł niemal każdy sęk.
Ukryj w ranach, o Bezbronny,
Człowieczego serca lęk.

Czemu stajesz na bezdrożach
Ludzkich uczuć, ludzkich dróg
Krzyżem ciemnym, Dobry Boże,
Czyś inaczej nie mógł już?

Pytam, czemu na mej drodze
Krzyża Twego wyrósł cień?
I przypomniał mi, o Boże,
Jak niezmiernie kochasz mnie!

Krzywe ścieżki i rozstaje,
Dokąd iść, pewności brak?
Niech kierunek mi podaje,
Jak drogowskaz – krzyża znak.





Śpiewałem, o Boże, swą pieśń w ciemną noc,
Jej echo przebrzmiało, a ja myślę drżąc:
Czyś Ty mnie usłyszał, czy znasz imię me,
Przychodzę z daleka i wciąż szukam Cię.

Wśród życia ciemności szukałem co dzień
Promienia światłości, lecz wciąż bałem się:
Czyś Ty mnie usłyszał, czy znasz imię me?
Przychodzę z daleka i wciąż szukam Cię.

Do dziś jeszcze idę przez miasta i wsie
I szukam tej drogi, gdzie Ty czekasz nie:
Boś Ty mnie usłyszał, Ty znasz imię me!
Przychodzę z daleka i wciąż szukam Cię.




To Ty, nasz Pan, łamany chleb,
Wydany za nas Bóg.
To Ty, nasz Pan, którego Krew
Napojem życia jest.

W tę noc, gdy Pan zdradzony był
połamał chleb i rzekł:
„Ten oto chleb jest Ciałem mym
wydanym za was dziś”.

W tę noc, gdy Pan zdradzony był
wziął kielich i tak rzekł:
„To moja Krew, przymierza Krew
przelana za wasz grzech.”

Jam życia Chleb, spożywaj Go
na zmartwychwstania dzień
I pij mą Krew; kto we Mnie trwa,
ten życie wieczne ma.

Jeruzalem, Baranka stół,
„Jam jest Emanuel,
Na uczcie mej ocierać chcę
z twych oczu wszelką łzę.”





Z grząskiego błota wyrwał nogi me Pan,
Na pewnej skale postawił je!
A krew Jego z grzechów obmyła mnie –
On mój Zbawca, Przyjaciel i Pan.

Jezus na krzyżu życie za mnie swe dał,
Zajął miejsce me, bym wolność w Nim miał
I już na zawsze w niebie z Nim żył –
Bo On mój Zbawca, Przyjaciel i Pan.

Lecz Jezus nadal żyje, dziś w sercu mym jest.
Wspiera radość mą, pochyla mnie wciąż
I chociaż pobłądzę, On nie zawiedzie mnie –
Bo On mój Zbawca, Przyjaciel i Pan.

Więc jeśli czujesz, że twe serce puste jest,
Idź do Zbawcy nóg i oddaj Mu je.
On nie rozczaruje – Jego miłość jest tak wielka -
On mój Zbawca, Przyjaciel i Pan.






Zbawienie przyszło przez Krzyż,
Ogromna to tajemnica.
Każde cierpienie ma sens,
Prowadzi do pełni życia!

Jeżeli chcesz mnie naśladować,
To weź swój krzyż na każdy dzień!
I chodź ze Mną zbawiać świat,
Kolejny już wiek.

Codzienność wiedzie przez krzyż,
Większy im kochasz goręcej.
Nie musisz ginąć już dziś,
lecz ukrzyżować swe serce.

Każde spojrzenie na Krzyż
Niech niepokojem zagości.
Bo wszystko w życiu to nic
Wobec tak wielkiej miłości.

Bezimienna
Pożeraczka małych dzieci
Pożeraczka małych dzieci

Liczba postów: 22
Join date: 07/10/2009
Wiek: 23
Skąd: Kraków

Zobacz profil autora http://nmkrk.forumotion.com

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach